Londyn Turysta - Kew Garden

kew garden

Kew Royal Botanic Gardens

🏛️ Co to jest?

Kew Gardens to znacznie więcej niż tylko ogród pełen pięknych roślin.
To ogromny kompleks, w którym botanika łączy się z historią, nauką, architekturą i ochroną przyrody.
Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew mają ponad 250 lat historii i należą do najważniejszych ośrodków badań nad roślinami na świecie.
Na ich terenie znajdują się historyczne budynki, w tym dawny królewski Kew Palace, a także słynne szklarnie i nowoczesne obiekty naukowe.
Kew posiada jedne z największych na świecie kolekcji żywych roślin oraz ogromne zbiory zasuszonych okazów, książek, ilustracji i dokumentów.
Znajduje się tutaj również Millennium Seed Bank, gdzie przechowywane są nasiona tysięcy gatunków roślin z całego świata, aby chronić je przed wyginięciem.
Naukowcy Kew badają między innymi różnorodność biologiczną, zmiany klimatu oraz znaczenie roślin dla przyszłości człowieka.
Historia Kew wiąże się także z brytyjską rodziną królewską, wielkimi wyprawami naukowymi i rozwojem światowej botaniki.
Cały kompleks jest tak wyjątkowy, że w 2003 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Dlatego Kew warto odwiedzić nie tylko dla roślin, ale również dla jego historii, rekordów, niezwykłych kolekcji i opowieści o tym, jak człowiek przez wieki poznawał świat roślin.

📍 Gdzie to jest?

⭐ Najważniejsze informacje

🕒otwarte: 10:00 – 19:00

💷cena: £1 – £28

👩‍👧‍👦wiek: 0 – 100

🕒czas zwiedzania: min 5h

🌐website: https://www.kew.org/

ocena: ⭐⭐⭐⭐⭐⭐

⭐ Co warto zobaczyć?

Szklarnie

Należą do najbardziej charakterystycznych budowli całego ogrodu i pozwalają w ciągu jednego spaceru przenieść się z Londynu do różnych stref klimatycznych świata.
Najbardziej znana jest Palm House, jedna z najważniejszych wiktoriańskich konstrukcji szklano-metalowych, otwarta w 1848 roku.

Jej ogromne wnętrze przypomina wielką tropikalną dżunglę, a rosnące tu palmy należą do najstarszych roślin uprawianych w Kew.
Temperate House jest jeszcze większa i jest uznawana za największą zachowaną wiktoriańską szklarnię na świecie.
Można w niej zobaczyć rośliny pochodzące z klimatu umiarkowanego z Afryki, Azji, Australii i obu Ameryk.
Ciekawostką jest Princess of Wales Conservatory, gdzie pod jednym dachem odtworzono kilka różnych środowisk tropikalnych, od wilgotnych lasów po suche pustynie.
Dla zwiedzającego szklarnie są czymś więcej niż kolekcją egzotycznych roślin – pokazują, jak XIX-wieczna architektura, nauka i królewska pasja do botaniki stworzyły jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w Londynie.

Ogród dla dzieci i rodzinna jadalnia

Children’s Garden to nie jest po prostu jeden plac zabaw. To ogromna, zielona kraina podzielona żywopłotami na wiele różnych zakątków, z których każdy zachęca dzieci do zupełnie innej zabawy. Dla dziecka może to być miejsce jak z bajki – trochę zaczarowany las, trochę zamek, trochę wodna kraina, a trochę świat przyszłości.

Są tu kolorowe tunele, drewniane zamczyska z wieżami, na które można się wspinać, wiszące mosty i rurowe zjeżdżalnie. Ale chyba największą frajdę daje woda. Specjalne pompy pozwalają dzieciom samodzielnie wprawić ją w ruch – woda tryska strumieniami, płynie małymi korytami, tworzy wodospady, a dzieci mogą budować tamy i zmieniać jej bieg. Trudno się dziwić, że po kilku minutach wiele z nich jest już całkowicie pochłoniętych zabawą.

Są też miejsca, które wyglądają jak ogromna łąka z gigantycznymi kwiatami. Można rozłożyć kocyk, usiąść i odpocząć, podczas gdy dzieci nadal mają wokół siebie mnóstwo przestrzeni do odkrywania. Rodzice nie muszą więc przez cały czas biegać za swoimi pociechami – można po prostu usiąść razem, patrzeć na ich zabawę i cieszyć się wspólnie spędzonym dniem.

Trudno nawet opisać wszystkie możliwości, jakie daje to miejsce. Jestem dorosłym człowiekiem i moja wyobraźnia nie zawsze pozwala mi zobaczyć świat oczami dziecka. Ale patrząc na te wszystkie zamki, tunele, mosty, wodę i niezwykłe konstrukcje, można sobie wyobrazić, że jednego dnia dzieci są rycerzami zdobywającymi zamek, a następnego podróżnikami przyszłości lecącymi rakietą na inną planetę. I chyba właśnie na tym polega magia Children’s Garden – dziecko samo decyduje, czym za chwilę stanie się ten kawałek ogrodu.

A kiedy przyjdzie czas na odpoczynek i coś do jedzenia, warto udać się do Family Kitchen. Już po wejściu uderza ogromna feeria kolorów, a sama jadalnia jest podzielona na kilka części, dzięki czemu każdy może znaleźć coś dla siebie. Można zjeść pizzę prosto z pieca, wybrać coś słodkiego albo zamówić pełnoprawny posiłek.

Szczególną atrakcją dla najmłodszych jest ogromna, wielospadowa fontanna znajdująca się w centralnej części restauracji. Służy ona między innymi do mycia rąk – i trudno wyobrazić sobie lepszy sposób, żeby przekonać małego podróżnika do tej czynności. Tutaj nawet rodzic nie musi mówić: „Idź umyć ręce!”. Dziecko samo będzie chciało sprawdzić, jak działa ta niezwykła fontanna.

Jeżeli planujesz wizytę w Kew z dziećmi, Children’s Garden zdecydowanie warto wpisać na swoją listę. To miejsce, w którym dzieci nie muszą grzecznie chodzić za rodzicami i słuchać kolejnych informacji o roślinach. Mogą biegać, wspinać się, eksperymentować z wodą, odkrywać kolejne zakątki i przede wszystkim – świetnie się bawić.

A jeśli traficie do Kew w deszczowy dzień, nie rezygnujcie z wizyty. Po wyjściu z Children’s Garden i Family Kitchen nawet londyńska pogoda może przestać mieć znaczenie. Jest duża szansa, że uśmiech z twarzy Waszego dziecka nie zniknie aż do końca dnia.

Kew Palace i kuchnie królewskie

Zbliżając się do Kew Palace, wiedziałem już, że nie będzie to zwykła wyprawa do kolejnego zabytku. Niewielki pałac z czerwonej cegły wygląda zupełnie inaczej niż wielkie londyńskie rezydencje królewskie, ale właśnie przez to ma w sobie coś wyjątkowego. Jego okna i drzwi wręcz zapraszają, żeby wejść do środka i sprawdzić, co kryje się za niepozorną fasadą.

Przy wejściu zwiedzających witają panie ubrane w stroje z epoki. Od razu robi się bardziej niezwykle i można poczuć, że nie wchodzimy do zwykłego muzeum. Trudno się oprzeć, żeby zamienić z nimi kilka słów, a przy okazji trochę poflirtować – oczywiście w granicach królewskiej etykiety. 😉 Później podobnych spotkań jest więcej, ponieważ w wielu pomieszczeniach można znaleźć osoby z obsługi, które chętnie opowiadają ciekawostki związane z oglądanymi przedmiotami.

Nie będę tutaj opisywał każdego pokoju, bo właśnie odkrywanie ich kolejno jest częścią przyjemności. Zachowało się wiele oryginalnych elementów wyposażenia – meble, obrazy, instrumenty muzyczne, zastawy stołowe i przedmioty codziennego użytku. Spacerując po tych pomieszczeniach, można naprawdę zacząć sobie wyobrażać królową Charlottę, jej męża Jerzego III i ogromną rodzinę królewską, która tutaj mieszkała i spędzała czas z dala od oficjalnego dworu.

Mnie szczególnie zainteresowały jednak miejsca, które wyglądają tak, jakby ktoś celowo je „zdemolował”. Odsłonięte fragmenty ścian pokazują, co znajdowało się pod tapetami i jak zbudowany został cały budynek. Dla budowlańca, stolarza czy po prostu człowieka interesującego się techniką jest to prawdziwa uczta. Patrząc na precyzję wykonania, trudno uwierzyć, że wszystko powstawało w czasach, gdy nie było elektronarzędzi, nowoczesnych maszyn ani współczesnych metod budowlanych. To w ogromnej mierze ręczna robota – i widać to w każdym szczególe.

Po wyjściu z pałacu warto przejść przez ogród i udać się do Royal Kitchens, czyli zachowanych królewskich kuchni. Tutaj historia nagle staje się znacznie bardziej przyziemna – zamiast królewskich portretów mamy piece, ruszty, garnki i całe zaplecze potrzebne do wykarmienia dworu. Jednym z moich pierwszych zaskoczeń było odkrycie, że łazienkę umieszczono w pobliżu kuchni. Z dzisiejszej perspektywy może wydawać się to dziwne, ale w czasach, gdy nie było bieżącej ciepłej wody, miało to bardzo praktyczny sens – nie trzeba było nosić jej przez pół budynku.

Sama kuchnia, choć mniejsza niż słynne kuchnie Henryka VIII, robi ogromne wrażenie. Sporo czasu spędziłem przy ogromnym kuchennym grillu, próbując zrozumieć, jak właściwie działał mechanizm, na którym można było piec naprawdę potężne kawałki mięsa. Można sobie wyobrazić, że przygotowywano tutaj nie obiad dla kilku osób, ale jedzenie dla całego królewskiego gospodarstwa.

Ciekawie wyglądają również piece chlebowe. Nie przypominają mi one tradycyjnego pieca, jaki znamy z Polski. Ich konstrukcja bardziej kojarzy się z piecami spotykanymi w Indiach, gdzie ciasto przykleja się do rozgrzanych ścian. To kolejny drobny szczegół pokazujący, jak bardzo zmienił się sposób przygotowywania jedzenia przez ostatnie kilka stuleci.

Kew Palace nie jest ogromnym pałacem, który oszałamia przepychem. Jego siła tkwi gdzie indziej – pozwala zajrzeć do królewskiego domu niemal od kuchni. Możemy zobaczyć, gdzie mieszkano, na czym jedzono, czym się otaczano, jak budowano i jak wyglądało codzienne życie rodziny królewskiej. I właśnie dlatego warto tutaj wejść – bo po wyjściu historia Jerzego III i królowej Charlotty przestaje być tylko historią z podręcznika, a zaczyna przypominać życie prawdziwych ludzi.

Japońska brama i Pagoda

Japanese Gateway (Chokushi-Mon) to ozdobna brama inspirowana XVII-wieczną architekturą japońską, znajdująca się w części Kew poświęconej japońskiej sztuce ogrodowej.
Jej nazwa oznacza „Bramę Cesarskiego Posłańca”, a konstrukcja jest repliką bramy z Kyoto zbudowanej na początku XX wieku.
Wokół bramy znajduje się ogród zaprojektowany w stylu japońskim, z kamieniami, starannie formowanymi roślinami i spokojną, przemyślaną kompozycją.

Kilka minut spacerem dalej stoi Great Pagoda, jedna z najbardziej niezwykłych budowli Kew.
Ma 50 metrów wysokości i została zbudowana w 1762 roku według projektu Williama Chambersa, który inspirował się chińską architekturą.
Pierwotnie na jej dziewięciu poziomach znajdowały się drewniane smoki, a każdy z nich miał około 3 metrów długości.
Dziś Pagoda jest jednym z najbardziej charakterystycznych punktów Kew i przypomina o XVIII-wiecznej fascynacji Europy kulturą i sztuką Azji.

📜 Historia

Historia Kew sięga XVIII wieku, kiedy na tym terenie powstały królewskie ogrody i rezydencje.
W 1759 roku księżna Augusta, matka króla Jerzego III, założyła w Kew botaniczny ogród, który stał się początkiem dzisiejszych Royal Botanic Gardens.
Ważną postacią w rozwoju Kew był William Chambers, architekt odpowiedzialny między innymi za budowę słynnej Great Pagoda.
Po objęciu tronu przez Jerzego III Kew stało się ważnym miejscem związanym z rodziną królewską, a król i królowa Charlotta często tutaj przebywali.
W XIX wieku Kew zaczęło przekształcać się w światowe centrum badań botanicznych i gromadzenia roślin z różnych części świata.
Do Kew sprowadzano nasiona i rośliny przywożone przez podróżników, botaników oraz ekspedycje naukowe z wielu zakątków świata.
W 1840 roku ogrody przeszły pod zarząd państwa i oficjalnie stały się Royal Botanic Gardens, Kew.
W epoce wiktoriańskiej powstały między innymi słynne Palm House i Temperate House, które do dziś należą do największych atrakcji Kew.
W XX i XXI wieku Kew coraz większą uwagę poświęca badaniom naukowym, ochronie zagrożonych gatunków i zachowaniu różnorodności biologicznej.
W 2003 roku Royal Botanic Gardens, Kew zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako miejsce o wyjątkowym znaczeniu historycznym, architektonicznym i naukowym.

💡 Ciekawostki

🟡 Kew Gardens zajmuje około 320 akrów, czyli około 130 hektarów – to ogromny teren jak na ogród znajdujący się w Londynie.

🟡 W Kew rośnie ponad 50 000 żywych roślin, a ogród posiada rekord Guinnessa za największą kolekcję żywych roślin w jednym ogrodzie botanicznym.

🟡 Na terenie Kew znajduje się około 14 000 drzew, w tym wiele bardzo starych i rzadkich okazów.

🟡 Temperate House jest największą zachowaną wiktoriańską szklarnią na świecie – ma około 4 880 m² powierzchni i około 15 000 szyb.

🟡 W Temperate House znajduje się około 3 000 roślin, reprezentujących około 1 200 gatunków.

🟡 Great Pagoda ma prawie 50 metrów wysokości, 10 kondygnacji i 253 stopnie prowadzące na szczyt.

🟡 Liście gigantycznej lilii wodnej Victoria amazonica mogą osiągać nawet 3 metry średnicy.

🟡 Jedną z najbardziej niezwykłych roślin Kew jest titan arum, której ogromny kwiatostan wydziela zapach przypominający gnijące mięso, aby przyciągać owady.

🟡 Palm House była jedną z pierwszych na świecie ogromnych konstrukcji szklano-metalowych, a przy jej budowie wykorzystano rozwiązania podobne do stosowanych przy budowie statków.

🟡 Pod Palm House znajdują się podziemne tunele, którymi transportowano węgiel potrzebny dawniej do ogrzewania szklarni.

🟡 W Palm House rosną między innymi sagowce, których przodkowie pojawili się na Ziemi ponad 250 milionów lat temu.

🟡 Kew posiada również Millennium Seed Bank, w którym przechowywane są nasiona tysięcy gatunków roślin jako zabezpieczenie przed ich wyginięciem.

🟡 Jest tutaj najstarsza roślina doniczkowa – pamięta wojny napoleońskie.

🧭 Okiem przewodnika

Wiele osób, które spotykam jako przewodnik, zadaje mi pytanie: „Co jeszcze polecasz zobaczyć w Londynie?”. I właśnie tutaj, z czystym sumieniem, mogę odpowiedzieć: jedźcie do Kew Gardens. To jedno z tych miejsc, które trudno porównać z typową londyńską atrakcją. Dorośli znajdą tutaj historię, architekturę, egzotyczne rośliny i królewskie opowieści, a dzieci – zamki, mosty, tunele, wodę, ogromne kwiaty i przestrzeń do prawdziwej przygody.

Jeżeli zdecydujecie się na wizytę, proponuję przyjechać jeszcze przed otwarciem. Dzięki temu możecie wejść niemal od początku dnia i spokojnie zaplanować całą trasę. Przy wejściu koniecznie weźcie mapkę Kew. I tutaj moja mała rada: zabierzcie ze sobą długopis albo flamaster. Zaznaczcie na mapie miejsca, które chcecie zobaczyć, i kolejne etapy swojej trasy. Kew jest tak ogromne, że bardzo łatwo powiedzieć sobie „jeszcze tylko tam zajrzymy” i po kilku godzinach odkryć, że znaleźliście się zupełnie w innej części ogrodu.

Ja na początku zwiedzania proponowałbym przede wszystkim szklarnie i Kew Palace. Są to miejsca, do których warto wejść, zanim całkowicie pochłonie Was spacer po ogrodach. Można bowiem tak zachwycić się kolejnymi alejkami, drzewami, budynkami i niezwykłymi zakątkami, że nagle spojrzycie na zegarek i okaże się, że część dnia już minęła. A szkoda byłoby być w Kew i nie zobaczyć jego najważniejszych budynków.

I jeszcze jedna rada – naładujcie telefony i aparaty, zabierzcie ładowarkę lub powerbank i, jeśli macie, dodatkową kartę pamięci. Naprawdę warto. Kew jest jednym z tych miejsc, gdzie człowiek po kilku godzinach zaczyna robić zdjęcia wszystkiemu: niezwykłej roślinie, staremu drzewu, szklarni, pałacowi, mostkowi, fontannie, ptakom, a czasami nawet własnemu dziecku wspinającemu się na kolejną wieżę. Miejsc do fotografowania zdecydowanie Wam nie zabraknie.

Jedzenia i picia również nie musicie koniecznie zabierać ze sobą na cały dzień. Na terenie ogrodów znajduje się kilka kawiarni i miejsc, w których można coś zjeść, a jest nawet miejsce z grillem. Oczywiście własny prowiant może być dobrym pomysłem, szczególnie jeśli podróżujecie z małymi dziećmi, ale nie musicie pakować plecaka jak na wyprawę w Himalaje.

I na koniec – nie rezygnujcie z Kew tylko dlatego, że londyńska prognoza pogody nie wygląda zachęcająco. Deszcz nie musi zepsuć tego dnia. Wiele godzin można spędzić w szklarniach, pałacu i innych budynkach, a podczas deszczu Kew potrafi wyglądać jeszcze piękniej. Zieleń staje się bardziej intensywna, krople wody pojawiają się na liściach, a ścieżki pustoszeją. Czasami właśnie wtedy można poczuć prawdziwy charakter tego miejsca.

Jeżeli macie cały dzień, nie spieszcie się. Kew nie jest miejscem, które powinno się „zaliczyć” w dwie godziny. To miejsce do spacerowania, odkrywania i zatrzymywania się co kilka minut, bo właśnie za następnym zakrętem może czekać coś, czego zupełnie się nie spodziewaliście.

A jeśli zapytacie mnie jeszcze raz: „Co polecasz zobaczyć w Londynie poza centrum?”, moja odpowiedź będzie prosta – Kew Gardens. Weźcie rodzinę, wygodne buty, aparat i trochę ciekawości. Resztę znajdziecie już na miejscu. I bardzo możliwe, że po kilku godzinach będziecie żałować tylko jednego – że nie przyjechaliście wcześniej.